Ostatnimi czasy dzieci dużo mi chorowały, więc nie miałam zbyt dużo czasu na prowadzenie bloga. W dodatku, jak się okazało, strona bloga nie wyświetlała się w przeglądarce, gdyż wystąpiły problemy z serwerem. Na szczęście te problemy już zażegnane i mogę znów dodawać nowe wpisy.
W książce „Vademecum domowego wypieku pieczywa” wydawnictwa REA s.j. odkryłam pewien ciekawy przepis na chleb – „Ciężki chleb żytni” (str. 73). Oprócz mąki zawiera wiele składników, mi.in. kaszę gryczaną, płatki owsiane i piwo. Wyszedł mi taki „rasowy” ciemny chleb na zakwasie, ciężki, o wilgotnym miąższu. Smak inny niż wszystkie robione przeze mnie do tej pory. Gorąco polecam!
1. Starter:
- 400 ml wody
- 50 ml płatków owsianych
- 50 ml grubej mąki żytniej (użyłam mąki żytniej razowej 2000)
- 50 ml siemienia lnianego
- 50 ml kaszy gryczanej
- 30 g całych nasion kminku (nie dawałam)
2. Pozostałe składniki:
- 200 ml ciemnego piwa, np. Guinness
- 10 g drożdży
- 300 ml żytniego zakwasu
- 20 g soli (ok. 1,5 łyżki stołowej)
- ok. 400 ml mąki pszennej
Krok 1 – parzenie:
Zagotować 400 ml wody i zalać nią pozostałe składniki startera (płatki owsiane, kaszę, mąkę, siemię, kminek). Dokładnie wymieszać i pozostawić na noc, w temperaturze pokojowej.
* Parzenie ciasta powoduje, że chleb z mąki pełnoziarnistej jest bardziej miękki i dłużej pozostaje świeży.
Krok 2 – przygotowanie ciasta:
Gotować piwo, aż odparuje mniej więcej połowa i zostanie 100 ml, odstawić do ostygnięcia. W dużej misce wymieszaj mąkę, sól, drożdże, zakwas, napęczniałe ziarna oraz przestudzone piwo. \gotowe ciasto będzie się lekko lepić. Uformować bochenek i przełożyć do koszyka do wyrastania chleba lub durszlaka wyściełanego ściereczką kuchenne bądź przełożyć do keksówki (o długości 27-30 cm) posmarowanej olejem i wysypanej otrębami (najlepiej żytnimi). Odstawić do wyrośnięcia.
Krok 3 – pieczenie:
Piekarnik nagrzać do 190 stopni C. Wstawić wyrośnięty chleb i piec przez 40-50 minut w trybie „grzejnik górny/dolny”. Na ostatnie 5-8 minut pieczenia można przełączyć na tryb „termoobieg”. Po upieczeniu wyjąć na metalową kratkę i pozostawić do wystygnięcia.
SMACZNEGO
Uwagi:
- Chleb długo utrzymuje świeżość, a wręcz z każdym dniem nabiera lepszego smaku i odpowiedniej konsystencji. Ostatni kęs jadłam piątego dnia i był przepyszny, nawet lepszy niż w kilka godzin po upieczeniu.
- Chleb ten należy do „zakwasożernych”, więc miejcie to na uwadze i przygotujcie wcześniej odpowiednią ilość zakwasu. Wspominany przeze mnie w innym wpisie francuski chleb wiejski pod tym względem się przy nim chowa.
Najlepiej rano na dzień przed pieczeniem wyjąć zakwas z lodówki (jeśli tam go trzymacie), dokarmić wodą i mąką i odstawić na 12 godzin. Po tym czasie przygotować starter oraz powtórzyć czynność dokarmiania zakwasu. Po upływie kolejnych 12 godzin składniki będą gotowe do użycia. - Delikatnie mówiąc nie przepadam za kminkiem, więc nie dodawałam go do ciasta.
- Jeśli lubicie chleb z chrupiącą skórką możecie upiec go z parą, tzn. na dno piekarnika wstawić naczynko żaroodporne z kostkami lodu lub spryskać ścianki piekarnika wodą. Pod koniec pieczenia warto też posmarować skórkę wodą i dopiekać chlebek ok. 2-3 minut.
- Taki chleb to rarytas, m.in. ze względu na liczne dodatki. Dlatego liczcie się z kosztami większymi niż zwykle. Zużyte składniki kosztują ok. 8-9 zł. Niemniej jednak wart jest swojej „ceny”.